Jako, iż jest to mój pierwszy wpis na tym blogu, warto by się przedstawić. Zatem po krótsze - mam na imię Łukasz, lecz większość zwie mnie Gądziu. Jestem studentem pracy socjalnej, ale staram też amatorsko zajmować się szeroko pojętą kinematografią i aktorstwem. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o mnie, zapraszam na stronę mojego projektu kinematograficznego, gdzie znajdziecie dużo bardziej szczegółowy opis mojej osoby.
Na tym blogu postanowiłem komentować trochę otaczającą nas rzeczywistość, ot takie moje przemyślenia. I to chyba wszystko. Wygląd bloga nie jest jeszcze ostateczny, wkrótce jakoś nad nim popracuję, ale póki co musi wyglądać tak. No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak podziękować Ci, drogi czytelniku, za poświęcenie własnego czasu na moje wypociny i życzyć oczywiście przyjemnej i może refleksyjnej lektury. A zatem, aby nie przedłużać, przejdźmy do właściwego artykułu:
W jednym z numerów warszawskiej edycji gazety Metro, dokładnie wydania z dnia 28 stycznia 2014 roku, natrafiłam na artykuł, a dokładnie wywiad z prof. Leonardem Etel, rektorem Uniwersytetu w Białymstoku, który wzbudził we mnie negatywne odczucia.
Artykuł ten dotyczył zamknięcia przez tę uczelnię kierunku jakim jest filozofia. Głównym problemem utrzymania filozofii na owej uczelni są oczywiście pieniądze, a dokładniej ich brak. Jak profesor mówi "system finansowania nie zapewnia dostatecznych środków na prowadzenie kierunków, które mają gorszy nabór. Jest w dużej mierze oparty na liczbie studentów. W efekcie na mało licznych kierunkach dotacja nie pokrywa kosztów kształcenia." Później padają słowa o tym, że uczelnia nie może sobie pozwolić na dopłacanie do takich kierunków, ponieważ nie ma własnych pieniędzy itd. Wypowiedź jak najbardziej sensowna, argumenty technicznie wystarczające do obrony swojej decyzji, zgodzę się tym. Jak się jednak okazuje tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego, gdyż chwilę później Pan Etel strzela sobie w stopę słowami, które zaprzeczają jego poprzedniemu rozumowaniu. Według podanych przez redaktora Metra danych w październiku na filozofię trafiło 23 studentów. Nie jest to wysoka liczba, zgodzi się z tym każdy. W dalszej rozmowie profesor wypowiada się o innych kierunkach, które są w ofercie uczelni i wśród nich jest fizyka, jak się przyznaje Pan Leonard, na którą uczęszcza sześć osób, a do tego, aby przedmiot ten w ogóle mógł funkcjonować na Uniwersytecie, władze dopłacają 2,5 ml zł.
![]() |
| rys. Łukasz Gądek |
Cóż, pozostaje mi tylko liczyć na to, że skończy się zabawa państwowym funduszem w oczach własnego widzimisie (do Pana, Panie T., też kieruję te słowa), albo, na co liczę bardziej, sprywatyzowanie nauki i nieprzymusowe opłaty. Wtedy będzie można sobie pozwolić na tego typu zagrywki i nikt do nikogo pretensji mieć nie będzie mógł.
A co Wy o tym sądzicie? Pozostawiam Was z tym tematem i czekam na wasze opinie.
Pozdrawiam

Wolny rynek. Ktoś chce iść na filozofie to idzie prywatnie. Pomijam fakt, że tych 6 studentów fizyki nie skończy w pośredniaku jak 23 studentów filozofii. Ot cała filozofia.
OdpowiedzUsuńNo wlasnie nie wolny, a panstwowy. Jezeli panstwo daje pieniadze i wiekszosc tych pieniedzy idzie na filozofie, to logicznym jest, ze panstwo bardziej chce filozofie... Mowisz tutaj o tym, ze jak ktos chce sie czegos uczyc to niech szuka kierunku prywatnego. Zgadzam sie. Wszystkie uczelnie powinny byc prywatne, w sensie edukacyjnym. Wtedy nie ma zadnego problemu. Wlasciwie to wszelkie formy edukacji powinny byc sprywatyzowane.
OdpowiedzUsuńNie znasz prywatnych uczelni skoro tak mówisz. Poziom u prywaciarzy jest niższy niż w państwowej. Tam się płaci pieniądze, a jak się płaci to się wymaga. To takie kupowanie dyplomu, nie wiedzy. A wracając do Twojego wzburzenia dotyczącego filozofii, to nie bardzo rozumiem logiki dlaczego musi być ten kierunek, bo ludzie tego chcą. Filozofia to pewne bezrobocie, za które dodatkowo płacą obywatele. A, że jest na to popyt... Na trawkę też jest popyt, to powinniśmy zalegalizować zielsko?
OdpowiedzUsuńNa panstwowych przechodzi wielu studentow dzieki sciagom, wiec to tez zdobywanie dyplomu niz uczenie... Co do mojego oburzenia - poczytaj dokladnie, bo widze, ze nie rozumiesz nic.
Usuń